Przejdź do treści
cutty.dev
Wszystkie posty

Jak skrócić link — krok po kroku, za darmo

Jak skrócić długi link w kilka sekund, bez zakładania konta i bez płacenia. Pokazujemy całą drogę krok po kroku oraz co możesz z takim linkiem zrobić dalej.

Pierwszy raz na poważnie potrzebowałem skrócić link na ulotce do lokalnego wydarzenia. Wkleiłem surowy adres do projektu w Canvie i wyszedł z tego potwór: jakieś 140 znaków z dwoma utm_, jednym ?fbclid= doklejonym przez Facebooka i ogonem parametrów, których nikt nie czytał. Na papierze wyglądał jak wypadek. Nikt by tego nie przepisał z plakatu do telefonu. I wtedy do mnie dotarło, że skracanie linków to nie żaden trik dla marketerów, tylko podstawowa higiena.

Dobra wiadomość: cała operacja trwa krócej niż zrobienie kawy.

Trzy kliknięcia i tyle

Otwierasz cutty.dev. Wklejasz tego swojego potwora w pole na samej górze. Klikasz Skróć.

Dostajesz coś w stylu cutty.dev/aB3k9, a pod spodem od razu gotowy kod QR.

Bez e-maila. Bez "darmowego planu na 5 linków miesięcznie". Bez reklamy doklejanej do twojego adresu. Kopiujesz i lecisz dalej.

A co właściwie dostajesz oprócz krótszego adresu

Bo to nie jest tylko sprawa mniejszej liczby znaków. W pakiecie wpada jeszcze parę rzeczy, które kiedyś robiłem osobnymi narzędziami:

  • Kod QR, który generuje się sam. Pobierasz jednym kliknięciem i wrzucasz na plakat, wizytówkę czy ulotkę (tak, dokładnie ten przypadek, od którego zacząłem).
  • Podgląd OG. Jak ktoś wklei twój krótki link na Discordzie albo w iMessage, podciąga się ładny kafelek z miniaturką, a nie naga linijka tekstu.
  • Dopisywanie https:// za ciebie. Wkleisz adres bez tego prefiksu? Spokojnie, link i tak zadziała.

Logować się czy nie

Samo skracanie działa bez logowania, więc na 90% sytuacji konto jest zbędne. Ale jest druga strona medalu.

Konto przydaje się wtedy, gdy chcesz linkami zarządzać, a nie tylko je odpalić raz i zapomnieć. Wtedy dochodzą statystyki kliknięć (ile osób, z jakiego kraju, z jakiego źródła, dzień po dniu na wykresie). Dochodzi edycja celu, czyli możesz zmienić, dokąd link prowadzi, nie ruszając samego krótkiego adresu. To akurat ratuje życie: wydrukowałeś QR na 500 ulotkach, a strona docelowa się zmieniła? Podmieniasz cel w panelu, kod zostaje ten sam. Żadnego dodruku.

Do tego hasło na link (PIN przed pokazaniem oferty czy dokumentu) oraz data wygaśnięcia albo limit otwarć, po którym link sam się zamyka.

Założenie konta to e-mail plus PIN. Albo logowanie przez Google czy Facebooka, jeśli nie chcesz nic zapamiętywać.

Własna końcówka zamiast krzaczków

Domyślnie końcówka jest losowa. Ale szczerze, cutty.dev/aB3k9 nikomu nie przeczytasz przez telefon. Możesz wpisać własną i zrobić z tego cutty.dev/wiosna albo cutty.dev/cennik. Czytelniejsze w druku, łatwiej podyktować, lepiej wygląda w kampanii.

Jedna rzecz, którą warto wiedzieć: raz zajęta końcówka nigdy nie wraca do puli. Nawet jak skasujesz link. Czyli cutty.dev/twoja-marka zostaje twoje na zawsze i za miesiąc nie przejmie go ktoś obcy, kierując twoich starych odbiorców gdzieś w kosmos. Przy własnej marce to bywa ważniejsze, niż się wydaje.

Parę pytań, które zawsze padają

Czy taki link wygasa sam? Nie. Działa bezterminowo, chyba że sam ustawisz datę albo limit kliknięć.

Czy to coś kosztuje? Nie. Skracanie, QR, własne końcówki i statystyki masz za darmo, bez limitu liczby linków.

A dane odwiedzających gdzieś wyciekają? Serwery stoją w Unii, IP zapisujemy tylko jako zaszyfrowany skrót, statystyk nikomu nie sprzedajemy i nie doklejamy cudzych trackerów. Jak ci to leży na sercu, tu jest dłużej o samej prywatności.

Czy zadziała za rok? Tak. Końcówki nie są recyklingowane, więc link z ulotki sprzed roku prowadzi tam, gdzie miał prowadzić.

Wróćmy na chwilę do mojej ulotki. Tamten 140-znakowy potwór skurczył się do dziesięciu znaków z czytelnym ogonkiem, a QR obok zadziałał z pierwszego skanu. Najlepszy test to po prostu wziąć jeden swój brzydki link i zobaczyć, co się stanie. Zajmie ci to mniej niż przeczytanie tego akapitu. A gdyby coś nie pykło, napisz na [email protected], odpisujemy tego samego dnia.