Przejdź do treści
cutty.dev
Wszystkie posty

Jeden link do podcastu — wszystkie platformy pod jednym adresem

Jeden link do podcastu prowadzący do Spotify, Apple, YouTube i RSS. Markowa końcówka, kod QR, podmienialny cel i statystyki bez profilowania słuchaczy.

Wtorek rano, świeży odcinek wgrany, kawa jeszcze ciepła. Siadasz do napisania posta i nagle stoisz przed tą samą ścianą co zawsze. "Słuchaj na Spotify." A ci z iPhone'em? "Jest też w Apple Podcasts." A ten gość, który ogląda wszystko na YouTube? Dopisujesz trzeci link. W Stories i tak zmieści się jeden. W bio na Instagramie też jeden. I masz wrażenie, że za każdym razem przepisujesz to samo, tylko trochę inaczej.

A teraz policz, ilu Twoich słuchaczy używa apki, której akurat nie wkleiłeś.

To jest właśnie cały sens, dla którego jeden link do podcastu ma sens: jeden adres prowadzący do wszystkiego naraz.

Twój odcinek mieszka w pięciu miejscach jednocześnie

Ten sam odcinek leży równolegle na Spotify, w Apple Podcasts, na YouTubie, w Pocket Casts. Do tego feed RSS i strona z transkrypcją. To nie jest żaden błąd. Tak po prostu działa dystrybucja podcastów i dobrze, że tak działa.

Schody zaczynają się przy promocji.

  • W bio na Instagramie dostajesz jeden slot. Jeden.
  • W newsletterze albo na wizytówce pięciu URL-i obok siebie nie wkleisz, bo to wygląda jak żądanie okupu.
  • Gość odcinka chce udostępnić rozmowę u siebie. Wyśle ten link, który mu dałeś. Jeśli dałeś mu pięć, wyśle jeden, losowy.
  • A za miesiąc zmienisz hosting i wszystkie stare adresy pójdą do piachu.

Można na to kupić "smart link" za jakieś 15 dolarów miesięcznie. Tyle że taki serwis dokłada własny branding do każdego kliknięcia i przy okazji profiluje ludzi, którzy klikają. Twoich ludzi. Po co, skoro wystarczy jeden krótki adres, który należy do Ciebie?

Jeden adres, prosta strona, reszta pod kontrolą

Pomysł jest banalny. Robisz stronę-rozdzielacz z przyciskami do każdej platformy i kierujesz na nią jeden krótki adres. Statyczny HTML na własnym hostingu, gotowy szablon, cokolwiek. Ważne, żeby adres był krótki i markowy, na przykład cutty.dev/podcast.

I tu jest haczyk, ten dobry. Ten adres ustawiasz raz. Wpinasz wszędzie. Bio, stopka maila, ulotka, nagłówek strony. A cel, do którego prowadzi, możesz sobie podmieniać kiedy chcesz, nie ruszając niczego, co już poszło w świat.

cutty.dev/podcast   →   landing z przyciskami:
                        • Spotify
                        • Apple Podcasts
                        • YouTube
                        • RSS / wszystkie inne

Jeśli promujesz konkretny odcinek, daj mu osobną końcówkę: cutty.dev/ep42 albo cutty.dev/wywiad-nowak. Słuchacz od razu wie, gdzie ląduje, a Ty masz porządek zamiast losowego ciągu znaków po slashu. Końcówkę wpisujesz sam, więc da się ją przeczytać na głos w samym odcinku. "Wejdź na cutty kropka dev ukośnik ep czterdzieści dwa." W podcaście to akurat ma wagę złota, bo połowa Twojej promocji dzieje się głosem, nie tekstem.

Podmienialny cel ratuje tyłek w trzech momentach

Brzmi jak drobiazg, że jeden adres prowadzi raz tu, raz tam. W praktyce ratuje Cię konkretnie tu:

  1. Przeprowadzka hostingu. Przenosisz podcast z Anchora gdzie indziej. Zmieniają się wszystkie URL-e platform. A Twój cutty.dev/podcast zostaje ten sam, podmieniasz tylko cel pod spodem. Wizytówki rozdane rok temu dalej działają.
  2. Najnowszy odcinek. Trzymasz stały cutty.dev/nowy, który zawsze celuje w najświeższy materiał. Raz w tygodniu zmieniasz cel, link w bio śpi spokojnie.
  3. Pomyłka. Wkleiłeś w newsletterze link prosto na Spotify, a chciałeś na rozdzielacz. Z krótkim linkiem zmieniasz cel już po wysyłce. Z gołym URL-em do platformy nie zmienisz nic, bo on poleciał do tysiąca skrzynek na zawsze.

Kod QR, czyli most ze świata fizycznego

Nagrywasz live. Stoisz na stoisku na konferencji. Wstawiasz roll-up na branżowe spotkanie. Wydrukowany kod QR prowadzący do cutty.dev/podcast zamienia każdy fizyczny kontakt w potencjalnego słuchacza. Generujesz go z tego samego krótkiego linku, więc kiedy podmienisz cel, kod dalej działa. Nie przedrukowujesz materiałów. Ten sam patent zadziała na slajdzie zamykającym prezentację albo na naklejce na laptopie.

Liczby tak, szpiegowanie nie

Chcesz wiedzieć, czy newsletter ciągnie lepiej niż Stories. Krótki link daje Ci liczbę kliknięć i tyle. Nie buduje profilu osoby, która kliknęła. U mnie w cutty IP są hashowane, serwery stoją w UE, a Ty oglądasz suche agregaty: ile kliknięć, z grubsza skąd. To w zupełności wystarcza, żeby zdecydować, gdzie wkładać energię, a przy okazji nikomu nie zakładasz konta ani nie handlujesz jego danymi.

Mały trik, którego sam używam. Zrób osobną końcówkę na każdy kanał promocji: cutty.dev/ep42-news, cutty.dev/ep42-ig, wszystkie z tym samym celem. Z samych liczb kliknięć od razu widać, który kanał pracuje, a odbiorca nie jest tropiony ani o piksel. Zero trackingu po jego stronie.

Pięć minut roboty

Konkretnie, krok po kroku, żeby nie było wątpliwości:

  1. Sklej prostą stronę-rozdzielacz z linkami do platform. Albo wykorzystaj feed, który już masz.
  2. Skróć adres do markowej końcówki, na przykład cutty.dev/podcast. Zrobisz to na cutty.dev w chwilę.
  3. Wepnij ten jeden link w bio, stopkę maila, opis kanału i wizytówkę.
  4. Wygeneruj kod QR na druk.
  5. Przy każdej premierze ruszasz tylko cel. Reszta zostaje, gdzie była.

I to jest cała filozofia. Jeden adres, który wymówisz na głos w odcinku, zeskanujesz z roll-upu i który nie umrze przy zmianie hostingu. Pytanie tylko, ile starych linków rozdałeś już w świat, zanim to przeczytałeś.