Przejdź do treści
cutty.dev
Wszystkie posty

Krótkie linki dla influencera: współprace, kody i mierzenie zasięgu

Jak rozbić współpracę na markowe linki per kanał, podmieniać cel bez kasowania, robić kody QR i mierzyć zasięg bez profilowania widzów.

Wyobraź sobie: brief od marki kawy. Rolka, story, karuzela, każde z innym CTA, a na koniec miesiąca masz przysłać "raport zasięgu". I co robisz? Wklejasz wszędzie ten sam długi link z arkusza. Potem nie wiesz, który był do której akcji. A marka pisze: skąd te trzy kliknięcia?

Znam to. Robiłem dokładnie tak. I dlatego napisałem ten tekst tak, jakbym tłumaczył to koledze przy kawie.

Linki dla influencera to nie kosmetyka. To różnica między "uwierz mi na słowo" a fakturą podpartą liczbami.

Czemu surowy link od partnera ci nie wystarczy

Marki dają ci zwykle jedno z dwóch. Albo brzydki link afiliacyjny w stylu sklep.pl/?ref=ABC123&utm_source=..., albo kod rabatowy. I jedno, i drugie ma haczyki.

Po pierwsze: tego się nie da wymówić. Spróbuj na żywo w story przeczytać sześćdziesiąt znaków. Nikt tego nie przepisze.

Po drugie: jest taki sam wszędzie. TikTok, newsletter, opis pod filmem. Wpada do jednego worka i ani ty, ani marka nie wiecie, co dowiozło.

Po trzecie wygląda jak spam. Nieznana domena, długi ogon parametrów. Ludzie są nieufni, algorytmy też.

Dobry link ma robić trzy rzeczy naraz. Ładnie wyglądać. Dać się rozbić na kanały. Pokazać liczby bez zgadywania. Tyle.

Osobna końcówka na każdy kanał

To jest cały trik. Zamiast jednego linku do wszystkiego, robisz osobną markową końcówkę pod każde miejsce, gdzie wrzucasz współpracę.

Wracam do tej kawy:

cutty.dev/kawa-rolka     → TikTok / Reels
cutty.dev/kawa-bio       → link w bio na czas akcji
cutty.dev/kawa-news      → newsletter
cutty.dev/kawa-yt        → opis pod filmem

Każdy prowadzi pod ten sam docelowy adres z parametrami marki. Ale w statystykach widzisz osobno, że rolka dowiozła 240 kliknięć, a newsletter 31. I nagle masz argument. Kiedy marka przyśle sprzedaż z kodu, a ty dorzucisz rozbicie per platforma, rozmowa o kolejnej współpracy idzie zupełnie inaczej.

Jeszcze jedno o tych końcówkach. W story nie zawsze masz klikalny link, a na podcaście czy live podajesz adres głosem. cutty.dev/kawa-bio po prostu da się powiedzieć. Banał, dopóki nie policzysz, ile zasięgu zjada twoje "link w bio, zaraz tam wrzucę".

Podmiana celu bez kasowania linku (tu uważaj)

To najbardziej niedoceniana rzecz przy współpracach, więc słuchaj uważnie. Ten sam krótki link może z czasem prowadzić w różne miejsca. Adres się nie zmienia, cel owszem.

Marka w połowie kampanii przerzuca landing? Podmieniasz cel, a cutty.dev/kawa-bio zostaje. Nie ruszasz bio na pięciu platformach.

Akcja się skończyła, ale link dalej krąży w starych postach? Przepinasz go na swój lejek zamiast zostawiać martwą czwórkę z zerami.

Możesz nawet zrobić jedną "evergreen" końcówkę w bio i co miesiąc przepinać ją na aktualną akcję.

A teraz to "uważaj". Skoro link żyje dłużej niż kampania, ustal z marką, dokąd ma prowadzić PO jej zakończeniu. Bo jak tego nie dopniesz, twój link z czasem ląduje na ich stronie 404 albo, gorzej, na promocji konkurenta, którego przejęli. Widziałem to. Zapisz sobie w kalendarzu datę końca i przepnij.

QR do offline'u i na ekran

Nagrywasz unboxing? Robisz event? Wrzucasz planszę na końcu filmu? Wygeneruj kod QR z tej samej końcówki. Widz skanuje z ekranu albo z opakowania, a u ciebie dalej leci to jako jeden kanał. Jeden link, dwa wejścia, te same statystyki. Klik i skan w jednej rubryce.

Liczby, których naprawdę potrzebujesz, bez śledzenia widzów

Tu jest rzecz, o której marki rzadko myślą, a ty powinieneś. Większość skracarek i pikseli śledzi twoich odbiorców na zapas. Profiluje. Przy unijnym RODO i coraz większej liczbie wtyczek blokujących kończy się to dziurawymi danymi i ryzykiem, które spada na ciebie jako nadawcę.

Tu właśnie wpada cutty.dev. Liczy kliknięcia, ale IP są hashowane, a serwery stoją w Europie. Dostajesz dokładnie to, co idzie do raportu, czyli ile i skąd, bez robienia z własnej widowni towaru. A przy współpracy, gdzie cała stawka to zaufanie ludzi po drugiej stronie, to ważniejszy argument, niż się wydaje.

Co realnie pokazać marce? Sklej z tego prostą tabelkę:

  • kliknięcia per kanał (rolka, bio, newsletter, QR),
  • dzień szczytu (zwykle publikacja plus 48 godzin),
  • porównanie z poprzednią akcją, jeśli trzymałeś tę samą konwencję końcówek.

Tyle wystarcza, żeby przejść z "mam fajny zasięg" na "ten format dowiózł 270 wejść, powtórzmy go".

I serio, nie kombinuj na start. Weź jedną najbliższą kampanię, rozbij ją na markowe końcówki per kanał i po prostu zobacz, gdzie ludzie naprawdę klikają. Reszta poukłada się sama.