Jak sprawdzić, dokąd prowadzi skrócony link (zanim klikniesz)
Skrócony link ukrywa prawdziwy adres docelowy. Pokazujemy jak bezpiecznie sprawdzić, dokąd prowadzi, zanim w niego klikniesz, i jak rozpoznać próbę oszustwa.
Skrócony link ma jeden problem. Nie widać po nim niczego. cutty.dev/aB3k9 może otwierać przepis na sernik albo fałszywą stronę banku, która czeka na twój login. Litery te same. Ryzyko zupełnie inne.
Dlatego zanim klikniesz, warto wiedzieć, jak sprawdzić skrócony link i podejrzeć, dokąd naprawdę prowadzi.
Trzy sposoby, żeby zajrzeć pod spód
Najedź kursorem. Na komputerze wystarczy najechać na link bez klikania. W lewym dolnym rogu przeglądarki wyskoczy pełny adres docelowy. Działa od lat, a mało kto z tego korzysta.
Rozwiń adres. Większość skracarek (w tym cutty.dev) ma stronę podglądu albo da się link rozwinąć narzędziem typu "expand URL". Wklejasz skrócony, dostajesz długi. Tyle.
Przepuść go przez skaner. Publiczne skanery URL pokażą nie tylko cel, ale też czy domena jest już zgłoszona jako groźna. Przydatne, gdy link przyszedł od kogoś, kogo nie znasz.
Jest jeszcze czwarty, leniwy trik: wklej link na czacie do samego siebie. Zwykle podciągnie się podgląd z tytułem strony docelowej. Czasem to wystarczy, żeby od razu odpuścić.
Czerwone flagi
Pewne rzeczy powinny zapalić ci lampkę, zanim w ogóle sięgniesz po skaner. Link przyszedł znikąd, w SMS-ie albo mailu, i bardzo się spieszy ("dopłać 1 zł do paczki", "twoje konto zostanie zablokowane w ciągu 24 godzin"). Pośpiech to ulubione narzędzie oszusta, bo wyłącza myślenie.
Druga flaga: link prowadzi do logowania banku czy poczty, a ty żadnego logowania nie zaczynałeś. Trzecia: nadawca jest nieznany, albo adres wygląda "prawie jak" prawdziwy. InPost kontra inp0st. Jedna cyfra, cała różnica.
I rzecz oczywista, a często pomijana. Jeśli po rozwinięciu domena docelowa nie ma nic wspólnego z firmą, która rzekomo do ciebie pisze, to koniec rozmowy. Nie klikaj. Wejdź na stronę firmy ręcznie, wpisując adres z głowy albo z zakładek.
Co może zrobić sama skracarka
Dobra skracarka utrudnia życie oszustom, a nie tylko skraca. U nas na cutty.dev nie da się skierować linku na adresy-pułapki ani na zarezerwowane technicznie domeny, bo to klasyczny chwyt przy nadużyciach. Tempo tworzenia linków z jednego źródła jest ograniczone, żeby ktoś nie wygenerował hurtem tysiąca linków do spamu.
Końcówki też się nie recyklingują. Raz użyta nie wraca do puli. Dzięki temu nikt nie przejmie starego, zaufanego linku i nie podmieni pod nim celu.
Możesz też zabezpieczyć własny link hasłem. Wtedy nawet po kliknięciu odbiorca musi podać PIN, zanim cokolwiek zobaczy. Pisaliśmy o tym osobno.
Reszta zależy od ciebie. Sekunda na najechanie kursorem albo rozwinięcie adresu kosztuje mniej niż odkręcanie wyczyszczonego konta. Następnym razem, gdy dostaniesz tajemniczy xyz/aB3k9 od kogoś dziwnie zniecierpliwionego, po prostu najpierw zajrzyj pod spód.